Tytuł przewrotny nieco. Co to w ogóle jest życie po diagnozie? Różni się czymkolwiek od tego sprzed diagnozy?
No dobra, zacznijmy od początku.
Coś jest nie tak z Twoim życiem. Jest niekomfortowe, źle się
w nim czujesz. Tak sobie myślisz, że poszłabyś do specjalisty – jakiegoś lekarza
albo psychologa – ale nie bardzo masz odwagę. Czego się boisz? Może tego, że
coś Ci jest? Wolisz nie wiedzieć.
Dlaczego? Co zmieni w Twoim życiu diagnoza? Powiesz:
wszystko! Co jeśli jestem chora albo, nie daj Boże, zaburzona? Jak to brzmi! Ludzie
się ode mnie odsuną, będą się bali, ja sama będę bała się siebie… Przecież taka
osoba zaburzona albo chora psychicznie – nie wiadomo do czego jest zdolna. A
jeśli ja będę taką osobą… nie będę wiedzieć do czego JA jestem zdolna!
Okej, czy masz świadomość jak zabawnie brzmią słowa powyżej?
Jeszcze nie?
To spójrz na to z innej perspektywy. Jest wtorek, umawiasz
się do specjalisty na czwartek. Żyjesz sobie normalnie swoim mało komfortowym
życiem, ale jesteś zdrowa. Mija środa, dalej jesteś zdrowa. Nadchodzi czwartek,
wizyta u specjalisty – nagle BUM! Jesteś chora albo zaburzona! Nadchodzi piątek
i żyjesz całkiem innym życiem: osoby chorej psychicznie, niebezpiecznej,
zaburzonej.
Halo! Przecież nic się nie zmieniło w czwartek 😉
Lekarz po prostu w Twoją kartotekę wpisał oznaczenie choroby, które ma pomóc mu
dopasować dla Ciebie leczenie. Leczenie, które ma sprawić, że Twoje życie już
nie będzie niekomfortowe. Ty się nie zmieniłaś. Nadal jesteś tą samą osobą – z tym,
że teraz możesz mieć więcej nadziei na to, że będzie Ci lepiej.
Diagnoza to tylko pomoc dla lekarza, aby mógł się
porozumiewać z innymi lekarzami w sprawie poprawy Twojego niekomfortowego życia.
Nie bój się jej. Diagnoza nic nie zmienia w Tobie, Twojej osobowości,
Twoim charakterze. To tylko słowo napisane na jakiejś kartce albo w programie
komputerowym.
Co o tym myślisz?

Diagnoza to rzeczywiście brzmi groźnie, ale podobne obawy wzbudzać może samo leczenie. Przecież lekarz też często przepisze leki, które będą wpływały na nasza psychikę. Ja na przykład mam obawy, że wpłynie to jakoś na moje funkcjonowanie, że "stanę się kimś innym", że może otoczenie to zauważy, że pojawią się jakieś skutki uboczne. Czy można sobie z tym jakoś poradzić?
OdpowiedzUsuń